czwartek, 12 listopada 2015

Działkowe odwiedziny

Wczoraj  w ramach spaceru postanowiliśmy odwiedzić naszą działkę ostatni raz w stanie „dżungli” :)
Nasze chaszcze :)
Choć po opadnięciu liści wygląda bardziej optymistycznie niż w środku lata, kiedy na naszych włościach panował istny gąszcz, to i tak wygląda to na sporo roboty. Nie mogę się doczekać, aż zobaczę bezdrzewną działkę. Zostanie tylko nasz orzeszek, posadzony jeszcze przez teściów i morwy przy tylnej granicy działki wzdłuż płotu.

Kubuś na spacerze szalał zbierając kamyki i skacząc w hałdach piasku. Chyba lubi to miejsce :) Po zebraniu plonów z pól kukurydzy, z drogi z powrotem można zobaczyć Stadion, a z pobliskiej ekspresówki nawet nie było słychać samochodów. W ciągu tych 7 miesięcy okolica się trochę zmieniła – przy naszej ulicy wyrosły 3 nowe domy, a 4 się buduje. Wygląda na to, że niedługo będziemy mini-osiedlem :)

Kuba podczas szaleństw :)

Jest i stadion! Trochę mglisty, ale jest!


Dziś w końcu udało się skompletować dokumenty do banków, więc teraz już chyba tylko czekamy… Planujemy też zamknąć szybko sprawę poszukiwania kierownika budowy. Może jednak z tych małych kroczków będą się robić coraz większe? :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz